- Historia
- Członkowie Klubu
- Zarząd Klubu
- Kalendarz imprez
- Statystyki Klubu
- Strony archiwalne
- Statut
- Regulamin rajdów
- Wstąp do klubu


- Historia
- Rodzaje
- Dlaczego rower?


- Zakup roweru
- Jaki rower?
- Przegląd roweru
- Narzędzia
- Części zapasowe
- Co warto zabrać
- Rowerowe dowcipy


- Artykuły
- Reportaże
- Listy internautów


- Ciekawe strony
- Nasi przyjaciele
- Kontakt

Nasi medaliści
 


Medal za 180 km

Dariusz Kletkiewicz


Medal za 140 km


Marlena Grabczewska
Zofia Podłucka
Janek Berens
Paweł Grabczewski
Zbyszek Lewiński
Zbyszek Podłucki
Zbyszek Suszyński


Medal za 75 km


Halina Możdżyńska
 


REPORTAŻE
Z ROWEROWYCH
WYPRAW

Zbyszek Suszyński
 
XVI Konecki Maraton Rowerowy w Sielpi


    
Maraton Konecki organizuje od 16 już lat Oddział PTTK w Końskich. Tym razem na starcie stanęło 110 kolarzy-turystów z całej Polski - w tym 9 osobowa ekipa naszego Klubu.
     Z Włocławka wyruszyliśmy w piątek, 4 września 2009 roku, ok. godz. 12:00, 9-osobowym busem z przyczepą. Podróż upłynęła spokojnie i w dobrych humorach dotarliśmy do Sielpi ok. godz. 18:00. Rozładowanie rowerów (nasza przyczepa na rowery wzbudzała wielkie zainteresowanie wśród uczestników maratonu), zakwaterowanie, pobranie kart startowych i wieczorny spacer na jeziorem. Budziki nastawiamy na godz. 6:00 i spać. Rano przygotowania do startu, stemplujemy karty startowe i o 7:30 ruszamy na trasy. Darek Kletkiewicz na 180 km, my na 140 km. Był jeszcze dystans 75 km ale nikt z naszej ekipy nie zdecydował się na najkrótszą trasę.
     Pogoda fatalna, pada deszcz, jest zimno, za to pierwsze kilometry jedziemy z wiatrem. Dolegliwości pogodowe rekompensują nam mijane po drodze zabytki i wspaniałe krajobrazy Gór Świętokrzyskich. Po drodze zbieramy potwierdzenia na kartach startowych w wybranych miejscowościach na trasie. Jedziemy przez Miedzierzę - Czarne - Czarniecką Górę - Boków - Przysuchę - Odrzywół - Opoczno - Końskie do Sielpi. Razem to ok. 157 km.
    Wracamy do bazy w Sielpi ok. godz. 19:00. Tu czeka na nas gorąca kawa i herbata, drożdżówka z jogurtem i kiełbaska na ognisko. Mimo zmęczenia humory dopisują, pieczemy przy ognisku kiełbaski, muzyka z głośników zaprasza do tańca, po deszczu zostały tylko wspomnienia. Ok. pierwszej w nocy ognisko przygasa, zostają przy nim tylko najwytrwalsi czyli organizatorzy maratonu i oczywiście kolarze z Włocławka. Wspominamy ubiegłoroczny maraton, planujemy przyszłoroczny. Wreszcie ok. 2 w nocy udajemy się na zasłużony odpoczynek.
     Rano gorąca grochówka, wręczenie medali i dyplomów, losowanie nagród (5 osób z naszego Klubu miało szczęście je wylosować). Pamiątkowe zdjęcie uczestników maratonu i ruszamy w drogę powrotną do domu. Jeszcze tylko krótki postój koło zamku w Łęczycy i ok. siedemnastej jesteśmy we Włocławku.
     Do zobaczenia za rok!




 



87-800 Włocławek, ul. Słowackiego 1a, tel. 054 232 33 54