 |
|

-
Historia
- Członkowie Klubu
- Zarząd Klubu
- Kalendarz imprez
- Statystyki Klubu
- Strony archiwalne
- Statut
- Regulamin rajdów
- Wstąp do klubu

- Historia
- Rodzaje
- Dlaczego rower?

- Zakup roweru
- Jaki rower?
- Przegląd roweru
- Narzędzia
- Części zapasowe
- Co warto zabrać
- Rowerowe dowcipy

- Artykuły
- Reportaże
- Listy internautów

- Ciekawe strony
- Nasi przyjaciele
- Kontakt |
 |
Opracowano na podstawie dwóch
głównych źródeł:
Bicyclopedii
i Encyclopaedii Britannica
Multimedia Edition 98
źródło: cyfronet.pl |
Pierwszą napędzaną przez kierowcę maszyną dwukołową, na temat której zachowały się jakieś przekazy, zbudował w 1816 baron Karl von Drais de Sauerbrun (1785-1851). Prymitywną drewnianą machinę wprawiało się w ruch odpychając się nogami od podłoża. Z początku baron ochrzcił wynalazek mianem Laufsmachine ("biegmaszyna"), później - od swego nazwiska - Draisine (czyli po polsku... "drezyna"). Oryginalny egzemplarz zachował się do dnia dzisiejszego i można go oglądać w muzeum miejskim w Karlsruhe. Ważąc 45 kg, osiągał maksymalną prędkość niewiele ponad 10 km/h. Masę późniejszych modeli udało się zredukować do 20 kg, a szybkości zbliżyły się do 15 km/h.
W 1817 von Drais przebył drogę z Mannheim do Schwetzinger w ciągu godziny, podczas gdy dyliżans pocztowy potrzebował na to cztery razy więcej czasu. Na dobrze utrzymanym trakcie, drezyną można się było poruszać pod górę z prędkością dorównującą piechurowi. Na suchej drodze po płaskim osiągano szybkość 15 km/h, spadającą jednak po opadach do 10-11 km/h, na zjazdach natomiast rozwijano pęd nie ustępujący cwałującemu koniowi.
|
|
|
Rower
jako taki - czyli z układem napędowym - zaistniał dopiero w
1839, kiedy Kirkpatrick Macmillan, 26-letni podówczas kowal
z Courthill w szkockim hrabstwie Dumfriesshire, zakończył
trwające cztery lata eksperymenty. Jego maszyna miała koła
obite żelazem i choć z wyglądu była lżejsza od Draisine,
lekkością bynajmniej nie grzeszyła. Ponieważ skręcane koło
przednie miało średnicę 75 cm, a napędowe tylne - 100 cm,
rower mógł się poruszać całkiem żwawo. Ostatni egzemplarz
spośród wykonanych przez Macmillana padł niestety pastwą
płomieni; rekonstrukcję podobnego można oglądać w Science
Museum w Londynie. Najstarszy zachowany rower pochodzi z
1845 i jest dziełem Szkota Gavina Dalzella. |
|

Baron von
Drais |
Maszyna
szkockiego kowala nigdy nie zdobyła popularności i pomimo
kilku prób naśladownictw szybko wyszła z mody. Chociaż
Macmillana można zatem uznać za wynalazcę roweru, pierwszy
mechanizm, którego zasada działania przetrwała próbę czasu,
był dziełem dwóch Francuzów: Pierre'a Michaux i jego syna
Ernesta. W 1861 Pierre produkował w Paryżu wózki dziecięce.
Wedle legendy do jego warsztatu przyszedł kapelusznik
nazwiskiem Brunel, prosząc o naprawienie zepsutej "drezyny".
Zainspirowany konstrukcją koła szlifierskiego Pierre Michaux
zlecił swemu 14-letniemu wówczas synowi dorobienie do niej
mechanizmu korbowego, mocowanego bezpośrednio do osi
przedniego koła. Historia ta nie jest jednak poparta żadnymi
dowodami, a jej bohaterowie opowiadali ją w różnych
wersjach. Współcześni im twierdzili nawet, że Pierre nigdy
nie wsiadł na żaden rower... Wydaje się, że więcej podstaw
do przypisywania sobie tego wynalazku ma mechanik z fabryki
Michaux, Pierre Lallement, który w 1866 wyemigrował do
Stanów Zjednoczonych, gdzie wkrótce otrzymał stosowny
patent. Pierwszy model Michaux ważył 50 kg, w późniejszych
konstrukcjach zredukowano masę o połowę. Drewniane koła
obite żelazem gwarantowały niezapomniane przeżycia na
ulicznym bruku - stąd przydomek "kościotłuka" (boneshaker;
tłumaczenie Marka Utkina). Stosunkowo małe koło napędowe
(32-48 cali) pozwalało rozwijać prędkości rzędu 10 km/h.
Jeździec był wysunięty ponad tylne koło (28-32 cale
średnicy), co sprawiało, że pojazdem ciężko było kierować.
|
|

Reklama
bicykla
American Star |
Pod
koniec lat 60. XIX wieku niejaki Rowley B. Turner namówił
swojego wuja, właściciela fabryki maszyn do szycia w
angielskim Coventry na wykonanie 400 egzemplarzy rowerów
pomysłu Michaux. Miano je wykesportować do Francji, jednak
wybuch wojny sprawił, że musiano je sprzedać w Anglii.
Usprawnianiem prymitywnych pojazdów zajął się James Starley,
młody brygadzista z fabryki. Starley - nazwany później
"ojcem przemysłu rowerowego" - postawił sobie za cel
zmniejszenie masy potężnych welocypedów. W 1870 zbudował
bicykl z wielkim przednim kołem i malutkim tylnym, zwany
pogardliwie "penny-farthing", od nazw największego i
najmniejszego z angielskich miedziaków. We wrześniu 1871
skierowano do produkcji model "Ariel" z 48-calowym przednim
kołem i 22-calowym tylnym. Zbudowany z metalu rower
kosztował 8 funtów i ważył nieco ponad 23 kg. Żeby wykazać
zalety Arieli, Starley i drugi z konstruktorów, William
Hillman, przejechali na nich 100 mil (ponad 160 km) z
Londynu do Coventry w ciągu jednego dnia. Grupa rowerzystów
przejechała też na rowerach Starleya z Londynu do John
O'Groats - najdalej na północ wysuniętego skrawka Wielkiej
Brytanii - pokonując w ciągu 15 dni dystans 1110 km.
Średnica koła napędowego welocypedu wynosiła od 100 do
150 cm, stosownie do długości nóg właściciela. Dzięki dużemu
kołu uzyskiwano na dłuższych trasach prędkości rzędu
20 km/h, a w sprincie nawet 40 km/h. Przeciętna masa rowerów
wynosiła 25-30 kg, a 15-kilogramowe uważano za lekkie, choć
do wyścigów torowych (popularniejszych w Anglii z uwagi na
pogodę) budowano modele ważące sporo poniżej 10 kg!
Starley skonstruował
także przekładnię, dzięki której jeden obrót korby powodował
dwa obroty koła. Masę kół udało mu się obniżyć dzięki
wykonaniu ich z żelaza i zastosowaniu naciągniętych szprych
drucianych. Z początku szprychy były wykonywane z jednego
kawałka drutu, przeplatanego przez otwory w obręczy i
piaście; dopiero w 1874 wprowadzono pojedyncze szprychy z
nyplami. |
|
 |
Pierwszy rower z łańcuchem i
przekładnią zaprojektował Harry John Lawson w 1873. "Sussex
Dwarf" posiadał dwa 23-calowe drewniane koła, z których
przednie (!) było napędzane za pośrednictwem łańcucha. W
1879 tenże sam zaprojektował dla jednej z fabryk w Coventry
model "Bicyclette", z 40-calowym kołem przednim, 24-calowym
tylnym - napędowym - i półtorametrowym rozstawem osi. Z
powodu niezbyt wyjściowego wyglądu publiczność szybko
ochrzciła go mianem "krokodyla". Choć "bicykletka" nie
zdobyła popularności, była ważnym ogniwem w historii
rowerów.
Sukces stał się udziałem Johna Kempa Starleya (bratanka
Jamesa) i serii rowerów "bezpiecznych" o nazwie... "Rover".
Model z 1885 szybko stał się popularny dzięki pobitym na nim
rekordom na dystansie 50 i 100 mil. Wkrótce potem
wypuszczono model całkiem zbliżony do dzisiejszych bicykli,
z bezpośrednio skręcaną kierownicą, kołami równej wielkości,
czworoboczną (w zasadzie) ramą. |
|
Fragment
wstępu do przewodnika Szlak kolarski Zachodnim brzegiem
Bałtyku Czesława Piskorskiego. Warszawa: Wyd. "Sport i
Turystyka", 1955.
Rower
jest doskonałym, dostępnym dla każdego sprzętem turystycznym
i otwiera przed turystyką olbrzymie możliwości poznania
piękna ojczystego kraju. Turystyka rowerowa pozwala nam na
poznanie radosnej i twórczej rzeczywistości w Polsce
Ludowej. Rower dowiezie nas do wsi spółdzielczych,
Państwowych Ośrodków Maszynowych, do rosnących wysiłkiem
klasy robotniczej i całego narodu wspaniałych budowli
socjalizmu... |
Wczesne rowery miały opony z
pełnej gumy, przez co jazda nie należała do
najprzyjemniejszych. Dopiero w 1888 John Boyd Dunlop,
weterynarz z Belfastu, wynalazł oponę pneumatyczną. Ów
wynalazek, w połączeniu z wprowadzeniem rowerów
bezpiecznych, wywołał w przemyśle rowerowym prawdziwy boom.
Kolejnym usprawnieniem była
możliwość zmiany biegów. Przekładnię planetarną opatentowali
Henry Sturmey i James Archer w 1902. Ich konstrukcje,
początkowo dwu-, później trzybiegowe, montowane w tylnej
piaście, ważyły poniżej kilograma. Zmiana biegów przy użyciu
przerzutki, przesuwającej łańcuch z jednego trybu na inny,
początkowo nie zdawała egzaminu z powodu błota na drogach;
dopiero jakiś czas później przekonano się do tego
mechanizmu.
Od lat 90. XIX wieku
zasadnicza idea roweru nie uległa zmianie, choć wprowadzono
wiele poprawek konstrukcyjnych: mocniejsze i lżejsze ramy,
lepsze przekładnie i hamulce czy inne umiejscowienie
siodełka. Żadnej rewolucji przez sto lat - nawet
amortyzowane widelce mają już ponad wiek!
|
|
 |