Dzień ósmy - 16 sierpnia 2008 r.
Wstajemy rano po
okropnej burzy, która przeszła tej nocy. Deszcz ciągle pada, mimo to jedziemy do
bazy Zlotu.
Tam dowiadujemy się, że drogi są nieprzejezdne, pociągi z Kalet nie kursują -
mamy już wykupione bilety.
W bazie, ci co nie uciekli dnia poprzedniego szykują się do wyjazdu - my
zostajemy. Jedziemy do Zajazdu U Rzepki
gdzie po raz pierwszy od rozpoczęcia Igrzysk oglądamy transmisję z Pekinu. Po
południu wracamy do swojej kwatery
dokończyć pakowanie. Deszcz ciągle pada. Jak będzie jutro?